Niedoczynność tarczycy I.

Obudziła się dzisiaj wyjątkowo wcześnie, przez szparę w zasłonach dojrzała promienie słońca. Poczuła lekką ulgę, łatwiej zmotywować się do działania kiedy widzisz, że świat w okół Ciebie też działa. Wrzuciła do ust euthyrox i popiła wodą. Zgodnie z zaleceniem Azjatyckiej farmaceutki w Holenderskiej aptece – jedna tabletka na czczo, co najmniej 30 minut przed jedzeniem. Od kilku dni jest to jej nowa, dożywotnia rutyna…

To moja historia, jestem M. Mam 26 lat i kilka dni temu zaczęłam diagnostykę, która wskazuję na niedoczynność tarczycy.

Całe szczęście to tylko tarczyca mówią niektórzy, niektórzy uważają że nic się nie dzieję i wrzucenie do diety kilku zdrowych “supli” sprawi że wszystko wróci do normy. Historia powyżej to mój dzisiejszy poranek, jeden z piękniejszych poranków od trzech miesięcy. Jest to mój trzeci dzień zażywania leku na ta całą niedoczynność tarczycy, chociaż nie jest ona jeszcze zdiagnozowana. Dotychczas przeszłam badanie krwi i wizyty u lekarza ogólnego, teraz czekam na wizytę u endokrynologa i bardziej szczegółowe badania.

Niedoczynność tarczycy to choroba podczas której przysadka mózgowa nie produkuję odpowiedniej ilości hormonu tarczycy, który jest odpowiedzialny za procesy metaboliczne- czyli wszystkie procesy chemiczne zachodzące w naszym organizmie.

Wszystkie procesy! W moim ciele brakuję hormonu, który sprawia że ciało pracuje poprawnie a ludzie mówią mi, że “to normalne”, “nic strasznego”, “My advisor had also thyroid issues. (…)Now she is in perfect condition.(…)”- kimkolwiek jest wyżej wymieniony “advisor” i jak bardzo się cieszę, że jest teraz w super kondycji nikt kto nie chorował na niedoczynność tarczycy nie zrozumie jak się czujesz!